Największym błędem w sprawach o zasiedzenie jest założenie, że zasiedzenie udziału wygląda tak samo jak zasiedzenie całej nieruchomości.
Nie wygląda.
I właśnie z tego powodu wiele osób przegrywa swoje sprawy.
W swojej praktyce bardzo często spotykam osoby, które są przekonane, że skoro od trzydziestu lat mieszkają w domu po rodzicach, zasiedzenie jest formalnością. Tymczasem pierwsze pytanie, które sobie zadaję, brzmi zupełnie inaczej:
Czy istnieją dowody pozwalające wykazać, że pozostali współwłaściciele mogli dostrzec, iż od pewnego momentu zacząłeś wykonywać prawo własności wyłącznie dla siebie?
Najlepiej pokazać to na przykładzie.
Wyobraź sobie dwóch klientów. Pierwszy. Od 35 lat włada opuszczoną działką należącą do obcej osoby. Drugi od 35 lat mieszka w domu po rodzicach. Obaj są przekonani, że zasiedzenie będzie wyglądało identycznie. Tymczasem dla sądu są to dwie zupełnie różne sprawy.
W sprawie przeciwko osobie obcej sąd bada przede wszystkim, czy rzeczywiście wykonywałeś prawa właściciela przez wymagany okres. Natomiast przy współwłasności punkt wyjścia jest zupełnie inny.
Prawo zakłada bowiem, że każdy współwłaściciel ma prawo korzystać z całej nieruchomości.
Dlatego mieszkasz, remontujesz, płacisz podatki, kosisz i nadal możesz nie zasiedzieć udziału.
To nie czas jest największym problemem. Problemem jest wykazanie zmiany charakteru posiadania.
Największa różnica między zasiedzeniem nieruchomości a zasiedzeniem udziału nie polega na długości terminu. Polega na poziomie trudności udowodnienia sprawy.
Dlatego przed skierowaniem sprawy do sądu warto odpowiedzieć nie tylko na pytanie: „czy minęło już trzydzieści lat?”, ale przede wszystkim: „czy posiadam dowody, które pozwolą wykazać sądowi, że ta sprawa rzeczywiście stanowi wyjątek od zasad obowiązujących między współwłaścicielami?”.
Zrób pierwszy krok. Umów się na niezobowiązujące spotkanie online i dowiedz się, jakie rozwiązania w Twojej sytuacji naprawdę mają sens.
Uzupełnij krótki formularz i spotkajmy się – porozmawiajmy o sprawie, która dręczy Cię od lat.
Umawiając się na spotkanie, otrzymasz checklistę „Mapa dowodów”, która krok po kroku wyjaśni Ci, jak zgromadzić dowody ze świadków i dokumentów w Twojej sprawie nieruchomościowej.
Nazywam się Joanna Falęcka i jestem doświadczonym adwokatem. Zajmuję się sprawami związanymi z własnością nieruchomości – głównie tymi, które przez lata nie zostały uporządkowane formalnie. Prowadzę sprawy osobiście, na terenie całej Polski, a w szczególności na obszarze woj. mazowieckiego.